sobota, 31 grudnia 2016

Znów ku Północy - Bergen - brama fiordów

W tym samym czasie, kiedy znalazłam taniuśkie bilety do Bergen, była również promocja na loty do Islandii. Ita decyzja między Północą a Północą nie należała do łatwych. Szczególnie M. wolał Islandię. Musiałam go trochę ponamawiać ;)
Udało się! W końcu to Północ. Z tą różnicą, że krajobraz polodowcowy a nie powulkaniczny... oj tam :)

W tym roku najważniejszym odkryciem jest to, że ja kocham Północ. Odnalazłam się w tych wiatrach, lodowatym powietrzu.

Tym razem czas na Norwegię - jej odrobinę dalszą część - Bergen, które jest nazywane bramą fiordów.

30.09.2016

I chop z samiuśkiego rana do samolotu :)


Takie uhonorowanie mnie na pokładzie... No, no, noooo ;)



Pierwsze kroki po Bergen tuż po wylądowaniu. O spacer zatroszczył się nasz gospodarz - Wojtek. A o prawdziwie norweską pogodę zatroszczyła się Matka Natura :) Co krok lało, przejaśniało się i znów lało. Inwestycja w ciuchy z dużą odpornością na wodę to podstawa na Północy.

Typowa pogoda to...



A my w Bergen udaliśmy się kolejką na jedno z 7 wzgórz okalających to urokliwe miasto. Widoki, aż dech zapiera <3 p="">





Postanowiliśmy dodatkowo udać się na spacer pobliskim szlakiem, ścieżką turystyczną - trudno mi powiedzieć jak to nazwać. Mimo wyasfaltowanej trasy, potem usypanej żużlem, mam poczucie, że tu można było dotknąć dzikiej, nieujarzmionej przez człowieka Natury.













Znalazłam klucz. Zostawiłam. Ciekawe co to za znak dla mnie?










Zabronili latać ;)




A gdy zeszliśmy na dół, widoki były własnie takie. Norweskie domki, jakieś takie ciepło od nich bijące i ... spokój...






01.10.2016

W kolejnym dniu naszej norweskiej wyprawy zahaczyliśmy o fajne miejsce widokowe - Norheimsund - wodospad, pod którym można swobodnie przejść.








Pamiątkowe zdjęcie i cała ekipa:



I dalej w drogę - ku przeprawie promem, by ... podziwiać same cuda natury :)



W oczekiwaniu na prom - spacer i nieustanne pstrykanie fotek.










Przeprawa na drugi brzeg.




I zmierzamy w kierunku jęzora lodowca. Samochodem, asfaltem, normalnie drogą pięliśmy się kilkaset metrów w górę, serpentynami, przy przepaściach i z takimi widokami, że każde z nas spod nosa wydobywało tylko staropolskie: "k*^%a!"




Na wyższych partiach był śnieg, a my nie mieliśmy odpowiednich opon, by dotrzeć dalej. Więc zrobiliśmy sobie spacer. 


A wracając dotarliśmy do wodospadu, który przepięknie komponował się z mostem i mgiełką otulał całą okolicę.





Kolejna przeprawa promem o zachodzie słońca... Ten dzień był intensywny. Tak jak lubimy!


02.10.2016

Kolejny dzień pobytu w Norwegii. A ja czuję jakbym wróciła do korzeni. Nie muszę długo spać. Mam niesamowicie dużo energii. Chce mi się żyć, zwiedzać, łazić, wspinać! :)

Widok z poddasza naszych gospodarzy - przecudny! Oczekujemy na wschód słońca.










 A M. nie usiedział, tylko polazł łapać wschód samodzielnie :)






















I załapał Skubaniec! :)








W drogę! Dziś wspaniałość nad wspaniałości - rejs promem po fiordzie!





Zachwyt tym, co przynosi zaokienność. Gadżet non stop w użyciu :)


Charakterystyczne dla tej części Norwegii jest to, że jest tu tunel za tunelem.

































Dotarliśmy na miejsce startu rejsu, ale szybko okazało się, że piękna pogoda namnożyła nam podobnych amatorów tej atrakcji... 
Zdecydowaliśmy pojechać tam, gdzie ten rejs się skończy i zarezerwować bilety telefonicznie. Dobrze, że opiekował się nami Wojtek, który mówi po norwesku. W przeciwnym razie rejs nie doszedłby do skutku.







To oczywiste, że mamy zdjęcia na tle łodzi wikingów!


Lub z wikingami!


 Albo ze współtowarzyszami podróży :)


Albo razem :)




Wojtek zdecydował zabrać nas na tzw. "półkę" - piękny taras widokowy, z którego będziemy widzieć fiord i najprawdopodobniej prom, którym będziemy płynąć. Widoki były obłędne!










Ekipa.




I weź tu pod słońce nie zamknij oczu ;)


Takiemu to dobrze!


Siła! 




 :)











 Milordzie, Bogowie! Nie chce się stąd iść... 


 I znów grupowo do fotografii stanęliśmy :)


 Widoki i widoki! :)



I dalej w drogę do punktu startowego naszego rejsu.



Norwegia, fiordy, droga, fotografia, ja. Pełnia!


A tym będziemy płynąć :)






Punkt startowy rejsu - The Nærøyfjord








Za chwilę start. Czekamy!


Za spełnianie kolejnych swoich marzeń - buziak! 





 I przyznam, że słów brakuje by to opisać, co się przed nami rozpościerało...






Więc nagrywałam i nagrywałam :)



















Mimo słońca - ziąb i lód :)
























Ponownie w życiu pod norweską banderą. Przyznam, że dostaję już całkowitego świra na punkcie tego kraju :)









































Baton z lukrecją! :)





































A w porcie czeka na nas Wojtek :) 


Wszyscy zadowoleni :)



My, Norwegia i fiord. Bogowie - tak!




04.10.2016

Kolejny, ostatni w tym miejscu wschód słońca.




A na drogę lukrecjowe toffi - wspaniałe dopełnienie północnej, kolejnej na naszej liście podróży :)


Dziękuję Beacie i Wojtkowi za gościnę i za czas, jaki nam wszystkim poświęciliście. Za zaufanie i dach nad głową. Bez Was - ta wyprawa nie byłaby tak wspaniała!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz