środa, 7 września 2016

Wyprawa życia - Islandia - Dzień 9 i 10

13.04.2016

Islandia pożegnała nas niesamowitym spektaklem w wykonaniu zorzy. Cel wyprawy został osiągnięty, bo właściwie po to wyjechaliśmy tam ponad 30-to osobowa grupą członków Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii.

Senność kleiła oczy. Wylot z Keflaviku mieliśmy o jakiejś barbarzyńskiej porze, ale dotarliśmy na lotnisko, zdaliśmy samochód do wypożyczalni i poszliśmy się odprawić. Ta odprawa trwała wieczność. Ilość wylatujących ludzi była kolosalna, a system tak bardzo nie nadążał, że oczekiwanie na to, by w końcu oddać walizkę i usiąść stało się niezwykle intensywne.

Cieszę się, że trafiłam na wschód słońca na lotnisku. Z okien samolotu płyta lotniska wyglądała zjawiskowo...



I start! Widoki z góry. Dystans. 




Na dziś hasło, to "Rozum". Mocno zachęcające do analizy tego, co się wydarzyło, jak się czułam i co mi to dało. 
Przez cały wyjazd nie włączałam internetu. Nie publikowałam, nie skrollowałam i nie docierało do mnie nic poza tym, czego mogłam doświadczyć zwiedzając i wypoczywając na tej uroczej wyspie.
Niesamowicie wypoczęłam odcinając się od całego świata grubą kreską. Skontaktowałam się z tym, co dla mnie ma najwyższą wartość i postanowiłam, że z wielu "inicjatyw" się wypiszę. 

14.04.2016


PERSPEKTYWY

"Twoja Islandia" - Dzień 10
SZANSA

Spójrz na dzisiejszy dzień z perspektywy szansy.
- Jakie szanse przed Tobą dzisiaj się roztaczają?
- Komu dasz dzisiaj szansę na spędzenie z Tobą kilku minut/godzin/dnia?
- Na co ten dzień jest szansą?

Dzisiaj kończymy przygodę z PERSPEKTYWAMI :)

To drewienko z dzisiejszego dnia jest końcem podróży, dlatego mam jeszcze jedno kluczowe pytanie by pomóc Ci domknąć proces "Twoja Islandia":

Jakie szanse w Tobie otworzyły perspektywy z tych ostatnich 10 dni?

Zakończył się wyjazd, który przez wiele miesięcy spędzał mi sen z powiek. Stresowałam się chyba wszystkim, co dotyczyło tego przedsięwzięcia. Czy starczy mi finansów, czy dam sobie tam radę jako kierowca, czy będzie mi ciepło, czy będzie co jeść i czy zintegruję się z ludźmi. Na koniec stresowałam się tym, czy będę mieć siłę zwiedzić wszystko to, co chciałam zwiedzić. Miałam też wątpliwości co do tego, czy po intensywnych dniach zwiedzania będę mieć siłę na obserwację nocnego nieba w poszukiwaniu zorzy polarnej.

Wszystko się udało, choć nie tak idealnie, jak zakładałam. Nie jest mi z tego powodu źle :)

Przez 9 dni stąpałam po zastygłej magmie, patrzyłam na krajobraz powulkaniczny, byłam świadkiem tego, jak pracuje wnętrze ziemi i jakie to przynosi skutki dla człowieka. 
Przez te 9 dni nie miałam też kontaktu ze światem codziennym... i zobaczyłam, jak bardzo mnie on obciąża. Sam fakt, że o 14 kwietnia mam czas napisać 7 września jest bardzo niepokojący i pokazuje, że tamtejsze odczucia są prawdziwe. 

Wyprawa na Islandię była szansą na zmianę perspektywy. Wykorzystałam to w 100%. Tyle, że powrót do rzeczywistości był trudny, a komórka rozwibrowała się setkami powiadomień.

Świat jednak się nie zawalił. Nikt nie czekał z ostrzem noża. Można coś "zaparkować" i nie ponieść konsekwencji. To mocno zdejmuje ciężar z barków :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz