piątek, 20 maja 2016

Filozofia chodzenia - Frederic Gros

"Kiedy idziemy, nie robimy nic innego. Właśnie dlatego wędrówka pozwala nam odnaleźć czyste doznanie bycia, odkryć na nowo prostą radość istnienia, którą cieszyliśmy się w dzieciństwie. Kiedy idziemy, zrzucamy balast, wyrywamy się z obsesji czynu i dzięki temu odnajdujemy dziecięcą wieczność. Chodzenie jest dziecinnie proste. Zachwycać się pogodą, blaskiem słońca, wysokimi drzewami, błękitem nieba. Do tego nie potrzeba żadnego doświadczenia, żadnych umiejętności."

Czego potrzeba nam więcej, by ruszyć na spacer? Po przeczytaniu tej książki nie mogłam wręcz usiedzieć na miejscu, widząc, jakim prawdziwym jest to, że chodzenie pozwala układać w głowie wszystko. 

Trochę się bałam tego słowa "filozofia". Przeczuwałam, że będzie w niej nagromadzenie podejść filozoficznych, ubieranie zwykłego chodzenia w konstrukty, których kompletnie nie zrozumiem. No bo co tu jest do rozumienia? Toż to chodzenie. Stawianie kroku za krokiem, stopy za stopą!

Filozofia chodzenia w jakiś taki niezauważalny sposób opowiada o tym co ważnego jest w chodzeniu, ale też wskazuje jak wielcy ludzie tego świata korzystali z dobrodziejstw "medytacji chodzone". Niektórzy wręcz nałogowo, kilka a nawet kilkanaście godzin dziennie poświęcali się wędrówką, inaczej toczyły ich migreny, rozżalenia i wszelkie nie komforty psychiczne.

Czytałam to i nakładałam na siebie. Na swój coaching w drodze. Na model którym pracuję i widzę jak mocno się to zgadza. Jest - odkryte już jakiś czas temu. Chodzenie. Nic mniej, nic więcej. 

Być może już nigdy z taką głębią nie zdołam poczytać o tak prostej sprawie. I tu mam jakiś taki smutek w sobie, że chyba wszystko zostało powiedziane. A może nie?

Serdecznie polecam każdemu, jako obowiązkową lekturę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz