wtorek, 28 stycznia 2014

Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata - Kacper Godycki-Ćwirko

No i sprzedaj! Weź i sprzedaj, jak mieszkasz w wynajmowanym mieszkaniu!
Taką refleksją podzielił się ze mną mój szef, gdy zobaczył tę książkę kurczowo trzymaną w ręku jak relikt, jak biblię!

Moja mina mówiła wszystko. Moja głowa przytakiwała. Bo jak tu się nie zgodzić z taką prawdą objawioną brutalnie w świecie marzeń?

To nie znaczy jednak, że trzeba się poddać i rezygnować na starcie. Można chociażby skończyć książkę i trochę się rozmarzyć ponownie, i pobujać w obłokach, i powodzić palcem po tekście, a być może w efekcie palcem po mapie.

Ta książka nie jest jak wirus. Nie zaraża chęcią rzucenia wszystkiego, bo jej morał wskazuje, że to zabawa dla najsilniejszych, a i tak może skończyć się różnie. 

Odebrałam ten tekst jako drogowskaz - przestrogę i wskazówki na dzień, w którym podejmę ostateczną decyzję i wykonam TEN krok. I nie jest to jedyna książka, którą przeczytam przed wyruszeniem w drogę. Kilka dodatkowych pozycji oraz stron, poradników, blogów etc. również się przyda. Ba - będą niezbędne.

Jest inny powód, dla którego trzeba sięgnąć po tę książkę: jest ona preludium do zrozumienia w jaki obrastamy tłuszcz - tłuszcz codzienności. Ukazuje małostkowość korporacji jeszcze dobitniej i uległość nas... w tej cywilizacyjnej gonitwie. Dla mnie ta książka to zaproszenie do minimalizmu. I dałam się zaprosić.

Was też zapraszam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz