piątek, 26 lutego 2010

Warszawska zima 26.02.2010 :: 22:19

Jak słyszę tych, którzy mówią, że zima jest piękna, że jest super i w ogóle... to na myśl przychodzą mi takie właśnie obrazy, jak te poniżej.
Udaliśmy się na spacer bo w końcu przestało być -30, zaświeciło jakieś pseudo słonko, nawet robiło nam krechy na oczach ;)

No i co krok to pstryk :)







 Tak generalnie zima kojarzy mi się tylko z sekundą mega bieli, która dosłownie po chwili staje się szarą lub poczerniałą (niekiedy pożółkłą) breją z dodatkiem niszczącej wszystko (szczególnie buty) soli.


(gdybym to zdjęcie wrzuciła w kolorze... prawie nie byłoby różnicy...)


 (a to najdziwniejsze miejsce pod względem chaosu architektonicznego w stolicy... z tych, które do tej pory udało mi się poznać)


 (ten pan się nie doczekał na elektromechanika...)
I na koniec trochę koloru... żeby nie "ponurzyć" ;)


 (najbardziej zadymiarski gołąb w sztolycy - "w ryja chcesz?")


 (i taki mały oldschool znakowy na tle zupełnego nie-oldschoolu)
Pozdro 600 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz