czwartek, 1 sierpnia 2013

Sztuka podróżowana - Alain de Botton 1 sie 2013 o 19:47

  Nie spotkałam chyba lepszej kwintesencji tego, co sama mam w głowie na temat podróżowania. Sam tytuł mnie już zahipnotyzował :) Zresztą - nie dziwne! Biorąc pod uwagę, że największą miłością mojego życia jest właśnie podróżowanie, to ta książka musiała dołączyć do mojego prywatnego księgozbioru. I jakby nie patrzeć - jest nie do ruszenia (czytaj: sprzedania).

Natknęłam się na ten tytuł w jakimś artykule jednej z poczytnych gazet. Są wakacje - sezon ogórkowy, więc temat podróży jest maglowany wszędzie. Tym razem artykuł traktował o poszukiwaniu sensu podróży. To dość ciekawe dla mnie zaskoczenie, gdyż zakładałam, że wszyscy mają tak jak ja - że ów sens widzą. I nie ten powierzchowny, znaczy się wypoczynkowy, ale właśnie dotyczący poznawania, zestawiania ze światem dalekim naszych małych światów etc.

Okazuje się jednak, że nad filozofią podróży można się zastanawiać głębiej. I o tym traktował ten artykuł. Dla mnie nic odkrywczego. Książka o tej filozofii - to dopiero odkrycie!

Księgarnia "Czuły Barbarzyńca" mieści się niedaleko mnie, więc czym prędzej udałam się do niej i w oparach kawy wbiłam nos w stronice. Tak już zostało do samego końca! Nie spodziewałam się, że połknę tę książkę aż tak szybko, i że będę siebie karcić za zbyt szybkie pozbawianie się przyjemności jej zgłębiania.

Podczas czytania zakreśliłam tyle pięknych słów i koncepcji, że jeszcze latami będę do nich wracać i rozmarzać się nad tym, co dla mnie w życiu najpiękniejsze.

Ale do rzeczy! Sama książka traktuje o tym, jak można odbywać podróże nie tylko literalnie, ale również za pomocą dzieł sztuki - obrazów, książek itp. Autor dość skrupulatnie opisuje chociażby wizytę w Amsterdamie oraz obrazy van Gogh`a. Okrasza to również cytatami filozofów, więc styczność czytelnika z kulturą wyższą niż masowa, odbywa się na całej długości przekazu. A takich rozdziałów jest aż 9 i nadal jestem pod ich wrażeniem.

Jeśli bliskie są Ci podróże, Czytelniku, to sięgnięcie po tę lekturę uznaję za obowiązkowe.
Rozpłyniesz się, zasmakujesz w przemyśleniach, które nie powinny Ci być obce, jeśli tylko czasem przystajesz w drodze i zastanawiasz się co Cię tak w tę drogę gna :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz