wtorek, 10 maja 2011

Szlakiem tatarów polskich.... 10.05.2011 :: 14:13

Wracam do sił, więc nadszedł czas na kolejne trwonienie pieniędzy na wycieczki :)

Tym razem postanowiliśmy ruszyć na wschód, tam, gdzie nas jeszcze nie było.... a że nie było tam nas niemalże wszędzie, więc decyzja padła na wyjazd do Kruszynian, Krynek i Kopnej Góry - bo jak szaleć, to szaleć!

Niewielu z nas sobie nawet zdaje sprawę, że mamy w Polsce ślady ludności tatarskiej. Ich pojawienia się należy upatrywać w czasach Jana III Sobieskiego, który to zezwalał tatarom na mocy przywileju królewskiego z 12 marca 1679r. wybudować meczety i osiedlać się. To oczywiście zachęcało tatarów do pozostawania na naszych ziemiach.

Kruszyniany to obecnie wieś licząca ok. 30 rodzin. Wśród nich są również rodziny tatarskie i kilka miejsc, w których można zjeść tatarskie jadło.

W Kruszynianach jest też meczet, do którego, o dziwo,  wpuszcza się kobiety - więc miałam jedną z niewielu w życiu szans, by (na boso) stać w miejscu, gdzie czci się Allaha.




Obok meczetu jest również jeden z 3 muzułmańskich cmentarzy w Polsce, na którym chowani są muzułmanie z całej Polski.




 W Kruszynianach udaliśmy się też skosztować prawdziwego tatarskiego jadła. Trafiliśmy do "Tatarskiej Jurty", gdzie najedliśmy się i smacznie i do syta 3 kultowymi chyba potrawami:
- pieriekaczewnikiem
- pyzami tatarskimi w rosole
- kibinami
- na deser - czak-czak
No bo jak szaleć to szaleć! :)
Warto też wspomnieć, że do Kruszynian można przyjechać na wywczas. Są tam gospodarstwa agroturystyczne no i wiejska cisza i spokój.






Po Kruszynianach udaliśmy się do położonych nieopodal Krynek - ongiś miasta królewskiego, dziś - wsi, która przywitała nas 3 dresiarzami, którzy na nasz widok zaczęli krzyczeć "White power!" i "Jude raus!"
Rozbawiło mnie to w duchu do imentu, bo ze mnie taka żydówka jak z koziej dupy trąba, ale cóż... z uwagi na to, że w Krynkach jedynymi zabytkami są zabytki żydowskie, cepy te nie biorą pod uwagę żadnych innych nacji, które byłyby zainteresowane obiektami na ich terytorium. IDIOCI!
Cmentarz żydowski w Krynkach natomiast wygląda tak:


 a w drodze do cmentarza...

 Na koniec udaliśmy się do Arboretum w Kopnej Górze. Miejsce wyjątkowe, bo cisza, spokój i natura w około. O tyle ciekawym to jest, że właśnie tu można zasmakować gatunków roślinności, która rośnie w Puszczy Knyszyńskiej. Ładne miejsce, polecam na spacer.



 Wycieczkę zaliczam do udanych, nawet bardzo :) Bo MY zawsze jesteśmy szczęśliwi, że kolejny punkt na mapie Polski/Świata został odfajkowany :)
A na koniec taki bonus... :)


 A to dopiero początek szwendania się post-rekonwalescencyjnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz