środa, 19 maja 2010

Świętokrzyska Majówka - dzień 2 - Rytwiany cz.3 oraz Koniemłoty i Sichów Duży 19.05.2010 :: 10:32

W Rytwianach pozostał do zwiedzenia tylko jeden element:

Pustelnia Złotego Lasu

Historia tego miejsca zaczyna się od 1617 roku, kiedy to na rzecz Ojców Kamedułów przekazano fundusze pozwalające na wybudowanie klasztoru. Osobą, która pieniądze te przekazała był wojewoda krakowski Jan Magnus Tęczyński. Kamień węgielny położono 1 maja 1624r. a prace budowlane trwały do 1637. W tym roku również konsekrowano świątynię i nadano jej wezwanie Zwiastowania Najświętszej Marii Panny.
Ojcowie Kameduli przebywali w pustelni równo 201 lat, gdyż na mocy dekretu carskiego z 1820r. klasztor został skasowany. Świątynia trafiła ponownie w ręce fundatorów. Ci przekazali go następnie w ręce franciszkanów. Jednakże kolejny raz, w 1925r. doszło do kasacji klasztoru. 10 lat później utworzono tu parafię.
Obecnie miejsce to jest siedzibą Diecezjalnego Ośrodka Kultury i Edukacji „Źródło”
oraz Relaksacyjno-Kontemplacyjnego Centrum Terapeutycznego "SPeS".




 (niestety trafiliśmy na jakąś mega ważną mszę połączoną z wizytą vipa kościelnego, co niestety uniemożliwiło nam zwiedzenie pustelni od środka)

Po zwiedzeniu wszystkiego, co było do zobaczenia w Rytwianach udaliśmy się do kolejnej miejscowości:

KONIEMŁOTY

Właściwie to bardzo chciałam zobaczyć miejscowość o tak "ciekawej" nazwie. Historia tego miejsca sięga aż 1246r. - wtedy pojawiają się wzmianki o Koniemłotach w kronikach. W tym czasie bowiem odbył się tu zjazd dostojników krakowskich wraz z księciem sandomierskim Bolesławem Wstydliwym. Okazało się również, że jest w niej uroczy kościółek z XVIIw. pw. Wniebowzięcia NMP (pobenektyński zespół klasztorny pełniący dziś funkcję kościoła parafialnego).



 Oczywiście znów była msza i znów nie można było zwiedzać wnętrza a że deszcz padał ciągle, nie odważyliśmy się czekać. No więc w drogę, dalej :)

Kolejnym punktem na mapie był:

SICHÓW DUŻY

Skierował nas tam przewodnik, w którym było napisane, że w Sichowie znajduje się pałac popadający w ruinę i warto tam się udać jak najszybciej, gdyż nikt o niego nie dba i niebawem zniknie z powierzchni ziemi.
Jakim zaskoczeniem było dla nas to, że w owym kompleksie udało się nawet wypić kawę w niebezpośrednim, ale jednak, towarzystwie potomka Radziwiłłów.

Za cały kompleks w tej chwili odpowiadają osoby, którym mocno zależy, aby pałac odzyskał swoją dawną świetność. Odremontowano już budynek gospodarczy, w którym znajduje się pensjonat oraz restauracja. Nad pałacem roztoczono rusztowania i wszystko wskazuje na to, że już niedługo będzie można zwiedzać i tą część posiadłości.

Chętnych zgłębiania wiedzy na temat pałacu odsyłam TU


 (wnętrze restauracji)


 (odremontowana część)

 (pałac w remoncie)
To nadal nie koniec atrakcji majówkowych :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz