środa, 11 stycznia 2012

Świat od kuchni - Anthony Bourdain 11 sty 2012 o 19:46

Gdyby ktokolwiek mnie poprosił o wskazanie książki, po której już nigdy nie będzie możliwe przejście na dietę lub o wskazanie takiej lektury, która wyleczy z anoreksji, to wskazałabym właśnie na tą.Bourdain stworzył naprawdę kawałek dobrego pobudzacza apetytu, bo jedzenie i smaki umie opisywać tak, że oddziałuje od razu na zmysły. To naprawdę niewiarygodne, że czytając człowiek robi się głodny i niemal natychmiastowo ma ochotę siegnąć właśnie po opisywany specyfik. Najciekawszym smakiem świata, który z pewnością wzbudził we mnie burzę sprzecznych uczuć, były pieczone jagnięce jądra. Opis ich smaku mnie osobiście zachęca do testu. Wierzę, że kiedyś będzie mi dane. Przecież jak będą niesmaczne, to wypluję, a usta przepłuczę wodą :)

W książce też nie o smak tak do końca chodzi. Ze skóry kucharza, który na okładce pokazuje, że z łyżki jeść potrafi, nagle wyłania się osoba pełna sarkazmu, mistrzowskiego dowcipu i ulubionej przeze mnie złośliwości w kierunku wegetarian i wegan. A przytaczając chociażby zdanie, że "to są najlepsze i JEDYNE jądra, które trzymał w ustach" (wspominając oczywiście zachwyt nad jagnięcymi) bardzo trudno oprzeć się, by powędrować z Anthonym dalej i dalej i dalej.

Prywatnie przeczytanie tej książki przyczyniło się do mojej kulinarnej rewolucji. Zdecydowałam, że spróbuję kuchni indyjskiej i wszystkiego, co łączy kilka smaków. Bo czemu by nie? I mam w sobie teraz taką dużą ciekawość, jak zareaguje mój mózg na takie ekscesy receptorów :)

Szukając punktów krytycznych w tym tytule, muszę z pewnością napomknąć o zbyt drobnym druku. W komunikacji miejskiej oczy męczą się bardzo szybko, co wydłuża czas czytania i przyprawia o frustrację. Poza tym - nie przychodzi mi nic konkretnego na myśl.

Polecam - w celu uświadomienia sobie jak ten świat od kuchni ... smakuje :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz