niedziela, 27 marca 2011

Ryga - stare miasto 27.03.2011 :: 19:41

No i stało się. Wylądowaliśmy w kolejnej europejskiej stolicy :)
Na pytanie - po co pojechaliśmy na Łotwę? - odpowiadam - bo tam nas jeszcze nie było :)
Wjazd do Łotwy przywitał nas śniegiem z deszczem i wokoło roztapiającymi się wielkimi zaspami na poboczach drogi. Aura kompletnie nie przekonywała, tym bardziej, że temperatura oscylowała w okolicy 0 stopni, a w tym samym czasie w Polsce nastała na chwilę 17 stopniowa wiosna...

No cóż, wiedzieliśmy na co się zdecydowaliśmy, więc narzekać nie można było.
Wysiedliśmy na dworcu autobusowym w samym centrum Rygi i po ok. 10 minutach spaceru znaleźliśmy się w hostelu.

Bagaże w kąt, przejaśniło się, więc trzeba ruszać na pierwszy spacer rozpoznawczo-zwiadowczy :)
Oto jego efekty:


Labirynt ślicznych, kolorowych i brukowanych uliczek...


Kamienica kupiecka Mecendorfa


Dom Bractwa Czarnogłowych i Kościół Św. Piotra


Katedra luterańska w oddali



Jeszcze raz katedra luterańska (po lewej) a w oddali widok na ryską giełdę




Wnętrze katedry


Średniowieczne kamienice o nazwie "Trzej bracia"


Gildie - mała i wielka - jedna dla kupców, druga dla rzemieślników. To dawne potęgi mieszczaństwa ryskiego



Dom Kotów (Kaku nams) - dość ciekawa historia kota w dwuznacznej pozycji, umieszczonego na dachu jest godna uwagi. Otóż okazuje się, że ten kot swoim zadem skierowany był do pewnego momentu w zupełnie przeciwnym kierunku symbolizując "olewanie" jednej z gildii. Dlaczego? Ano właściciel kociej kamienicy nie został przyjęty w szeregi członków stowarzyszenia. Więc się "zemścił" :) Przez jakiś czas kot na dachu wypinał swój zad w kierunku gildii, lecz sprawa trafiła do sądu, a ten uznał, by kota odwrócić.


Pozostałości murów obronnych




Kolejne części fotorelacji z wyjazdu łotewskiego dopiero po 10-tym kwietnia.
Pozdrawiam wiernych odwiedzaczy i trzymajcie kciuki za mnie. Przyda się :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz