sobota, 13 listopada 2010

Post factum, ale... cz. 2 - Cmentarz na Rossie - Wilno 13.11.2010 :: 14:11

Drugim cmentarzem zwiedzonym i sfotografowanym w ramach poznawania historii miejsc był cmentarz dla Polaków znaczący. Miejsce to każdy powinien odwiedzić, szczególnie w tak piękną jesienną pogodę.

Cmentarz na Rossie

Pierwszym, co mnie urzekło, a co wręcz wita każdego z polskich turystów w owym miejscu są dwie Panie. Jedna z nich, już przy bramie cmentarnej wileńskim akcentem zachęca, by kupić "Różę dla Marszalka", a druga trzyma wartę przy grobie skrywającym serce Józefa Piłsudskiego i ciało jego matki. Pani Irena Bołądź każdą grupę z Polski wita deklamowaniem wiersza, który sama na cześć Marszałka napisała:

"Rossa - to miejsce przez nas kochane
Dla Polskich grobów ono wybrane
Serce Marszałka tutaj schowane,
Bo Wilno miasto polskie, kochane.
Bo nasz Marszałek był bardzo wierny,
Kochał Ojczyznę, był miłosierny,
Nigdy bogactwa sobie nie zbierał
Tylko ojczyznę swą uszczęśliwiał.
Na żadne państwa On nie napadał,
On był kulturny, z wszystkimi gadał.
Kiedy Marszałka swego nie stali
Wszyscy w żałobie my pozostali.
Choć drugie lata już Go nie mamy,
A wszyscy o Nim my pamiętamy.
Polscy Rodacy też pamiętają
Ze w Wilnie serce tu Jego mają.
Ciągle tę Rossę wciąż odwiedzają
Przecudne kwiaty na grób składają
Przecudne kwiaty na grób składają
I zawsze świece tam zapalają.
Bo Polski naród jest bardzo wierny
On jest kulturny i miłosierny
W Litwie w gazecie nieraz pisali
Żeby to serce do Polski zabrali.
Jakże Polacy ból odczuwali
Kiedy szyderskie słowa czytali.
Kiedy przy płycie tutaj bywamy,
To dobrze siebie tu odczuwamy.
Bo swego Wodza tu w bramie mamy,
A więc nikogo się nie lękamy
Drogi nasz Wodzu pamiętaj sobie
Żeś w naszych sercach, nie jesteś w grobie.
Bo my kulturę polską kochamy
Ciebie żywego my w sercach mamy."
(Irena Bołądź, "Cmentarz Na Rossie")


Co do samego miejsca, to napiszę tylko tyle, że jest ono magiczne, szczególnie październikową porą. Mieliśmy dużo szczęścia, że zastaliśmy to miejsce w pięknym świetle i liściastobarwnej scenerii. 
Pięknie tam...






 Najciekawszym z widoków, zaskakujących Polaka jest to, że litewskie cmentarze są umiejscowione na wzgórkach, wyżynach i nierównościach. Spowodowane jest to tym, że Litwini wierzą, że im piękniejsze miejsce pochówku, tym większy spokój ducha zmarłej osoby.
Na Rossie raczej nie odbywają się żadne pogrzeby, choć na drugim krańcu akurat mieliśmy okazję dostrzec pochówek kogoś znanego - tak przynajmniej twierdziła nasza przewodniczka. Na grób w tym miejscu mogą liczyć albo bardzo zasłużeni, albo rodziny zasłużonych kiedyś i tu pochowanych.

Denerwującym jest fakt masowego żebractwa. Jak Pani Irenie z przyjemnością wręcza się kilka Litów, tak sępiący u każdego Polaka młodzi mężczyźni, podający się za przewodników są dla mnie żałośni. Jeszcze żałośniejsza jest naiwność rodzimych turystów - przecież skoro jest podaż, musi być też popyt.

Ps. a niebawem wrzut wileński :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz