sobota, 6 listopada 2010

Post factum, ale... 06.11.2010 :: 22:10

Niedawno obchodziliśmy Dzień Zaduszny. Zaduma nad życiem i śmiercią przebija się przez myśli o sprawach przyziemnych.
Taką zadumę sprawiliśmy sobie odrobinę wcześniej, dwukrotnie. Jakoś nas ciągnie na cmentarze, bo słusznie ktoś kiedyś powiedział: "Po cmentarzu można najszybciej poznać historię danego miejsca".

Tym pierwszym zwiedzonym cmentarzem był:

CMENTARZ ŻYDOWSKI NA ULICY OKOPOWEJ

Nie trzeba komentować faktu, że na cmentarz ten przyjeżdżają Żydzi z całego świata. Jest to jeden z nielicznych zachowanych cmentarzy, na którym można oddać należny hołd zmarłym przodkom.
W przeciwieństwie do cmentarza na Bródnie - tu stoją macewy. I ich przeznaczenie jest takie, jak założono stawiając je w przeszłości.

Swoją drogą - zapraszam na wystawę w Zamku Ujazdowskim "Macewy codziennego użytku" autorstwa Łukasza Banasika. Dziś miałam okazję ją zwiedzić i widok kół szlifierskich zrobionych z żydowskich nagrobków, nie wspominając o podmurówkach, bruku wielu ulic, placów... wzbudza we mnie uczucie wstydu. Wstydzę się za tych ludzi, którzy potrafili bez mrugnięcia okiem wykopać, roztłuc i użyć zgodnie ze swoim zamysłem nagrobki... Nie forma człowieka określa, ale czyny...
link wystawy















 Magiczne miejsce - na pewno wrócę tam we wszystkie pory roku... żeby poznać natężenie kolorów i światła... i zatrzymać ich czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz