czwartek, 14 kwietnia 2011

Na madziarskiej ziemi... cz.1 14.04.2011 :: 07:36

Odpoczynek nam się należał a zaplanowany wyjazd do Budapesztu po 2 dniach odpoczynku od wyprawy do Rygi właśnie się rozpoczynał.
Spotkaliśmy się znów z naszymi znajomymi Aniołkami, które w skrupulatny
sposób przygotowały wyjazd do kolejnej europejskiej stolicy :)
Mój pierwszy wpis z 1 dnia będzie trochę chaotyczny, ale cały ten dzień
był tak zakręcony, że i na fotografiach jest to widoczne :)
Na początek odwiedziliśmy Centralną Halę Targową





 W hali opierniczyłam na gorąco najlepszą paprykową kiełbasę świata z chlebem i musztardą. I poczułam się jak w raju, a wszelkie postanowienia dietetyczne rozmyły się w aromacie czerwonej madziarskiej papryki.
Kolejnym punktem programu była synagoga. Jedna z największych w Europie i bardzo dziwna, ponieważ wewnątrz można zauważyć elementy eklektyzmu i ekumenizmu.





 Na zewnętrznym terenie otaczającym synagogę umieszczone jest pewne drzewo. To rzeźba-pomnik autorstwa Vargi. Na metalowych listkach umieszczone są nazwiska rodzin, które padły ofiarą holokaustu. Ciekawym doznaniem jest posłuchać jak wiejący wiatr wydobywa smutny i nostalgiczny dźwięk z ocierających się o siebie gałązek.


 Z synagogi udaliśmy się do Bazyliki Katedralnej Św. Stefana


 A stamtąd kierunek, który nam obrano, to Wzgórze Zamkowe i widoki na nim oraz z niego:










Było tak zimno (mimo, że nie mroźnie), że nie pomagały kubki z grzanym winem i mordercze tempo narzucone przez przewodnika.
Finał był taki, że człowiek musiał zapobiec wszelakim chorobom a do tego w pięknej restauracyjce z dystyngowanym kelnerem zamówiliśmy niezawodny zestaw:
- 50 ml palinki śliwkowej
- porkolt z galuszkami - zdecydowanie na mega ostro
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz