poniedziałek, 18 października 2010

Czarnobyl Tour - Prypeć (meritum) 18.10.2010 :: 20:30

Czas goni mnie tak bardzo, że pomimo upływu ponad miesiąca nie miałam czasu na obróbkę zdjęć z najważniejszej wyprawy mego życia.... Do dziś :)
Uparłam się i obrobiłam.... meritum - PRYPEĆ.

Miasto ma historię tragiczną, gdyż po założeniu go w 1970r. udało mu się żyć i funkcjonować jedynie przez 16 lat. Wszyscy mieszkańcy byli związani z pracą w Elektrowni, a to poprzez bycie żoną pracownika, dzieckiem lub bezpośrednio. Sama idea powstania tego miasta to utworzenie aglomeracji skupiającej młodych robotników, w kwiecie wieku, silnych, ambitnych. Średnia wieku mieszkańców na tamten moment (26.04.1986r.) to ok. 30 lat.
Tym bardziej tragiczna sytuacja - kapitał narodu, małe dzieci rodzin, którym się powiodło. To wszystko młodzi ludzie, którzy dostali najpotężniejszą dawkę w obliczu niewidzialnego promieniowania.
Jeśli chodzi o sam projekt urbanistyczny to było miasto przełomu: kina, basen, szkoły i przedszkola, najnowocześniejsze technologie - wszystko po to, by mieszkańcom żyło się jak najlepiej. I żyło!
Mieszkania... do złudzenia przypominające te nasze z plomb stawianych w latach 80`tych.
Infrastruktura... bardzo intuicyjna a w okół osiedli wszystkie niezbędne instytucje.
Moi drodzy - jak na miasteczko zamieszkałe przez circa 40-50 tys. mieszkańców - FULL WYPAS.

A jak to wygląda teraz?


 Plac główny

 Hotel Polesie

 Propagandowe obrazy przygotowywane na obchody Święta Pracy

 Wesołe miasteczko - nigdy nie uruchomione - start przewidziano na 1.05.1986r.


 Praktyczne wszędzie wdziera się przyroda i z uporem zabiera to, co niegdyś należało do niej.


 Wejście do szkoły






 Faktura większości ścian w Prypeci




Miasto nie zamarło dokumentnie... nieustannie trwają pracę nad rewitalizacją nie tylko Prypeci, ale całej Zony.

Mam jednak nieodparte wrażenie, że wszystko to, co zobaczyłam było jakąś namiastką, jakimś szeptem tej realnej Prypeci. Napotykałam genialne kadry, niemalże ustawione pod mój obiektyw z nachalnością równą najwyższej. Lalki w maskach p-gaz? A kiedy te dzieci miały im je założyć? W trakcie pośpiesznej ewakuacji?
Albo wysprejowana Prypeć przez jakichś amerykańskich turystów - że na zlecenie działali i tak ślicznie oddali klimat tej tragedii swoimi malunkami.... GÓWNO PRAWDA!
Niebezpieczeństwo jakieś tam nadal występuje, ale na bogów... w mieszkaniach nie ma nic.... nawet żeliwnych kaloryferów... podobno pieniądze nie są radioaktywne...
Na tym kończę wpisy 'toxic'.
Od następnego razu będzie jesienność :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz