wtorek, 17 września 2013

Coaching na wyspach szczęśliwych - Maciej Bennewicz 17 wrz 2013 o 19:31

To dopiero pomysł na książkę! Uważam, że to majstersztyk. Nie! Nie dlatego, że to Bennewicz. Każdemu, kto by coś takiego napisał należałyby się gratulacje.

A książka zrobiła na mnie piorunująco dobre wrażenie. Bo napisanie czegoś o coachingu w formie relacji z podróży i relacji ze spotkań superwizyjnych grupy coachów to zdecydowanie coś co mogę określić popularnym ostatnio zwrotem: "ME GUSTA".

Oczywiście lokowanie produktu daje się odczuć czasem zbyt mocno. No, ale dziś to chyba jest zjawisko nie do uniknięcia w tak mocno nasyconym rynku usług coachingowych. Nie mniej czytałam tę książkę z ogromnym zaangażowaniem, bo chętnie wykonywałam wszelkie zawarte w niej ćwiczenia. Dodatkowo pobudzono moją i tak bujną wyobraźnię. Daleko wypływałam w obrazy przygód z podróży coachów oraz opisywanych w książce klientów. Daje mi to tylko dowód na to, że połączenie literatury coachingowej z dziennikami podróżniczymi jest idealne. I dobrze, że taka pozycja pojawiła się na półkach księgarń.

Książka gwarantuje wiele odkryć. Ukazuje też jak dziwnie los plecie nam różne historie. A to przecież uczy - poszerza perspektywę.

Zatem zapraszam do lektury kołoczłanów, wiewiórkołanów i pewnego dziennika odkryć.... niesamowitych odkryć... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz