sobota, 23 kwietnia 2011

Budapeszt - dzień 2 23.04.2011 :: 10:10

Drugi dzień w stolicy papryki i gulaszu upłynął bardzo intensywnie. Przemarzałam, przemakałam i złaziłam buty. Dogrzewałam się winkiem na gorąco, a na koniec wytrąbiłam butlę węgierskiego wina, coby się człowiekowi jakieś przeziębienie nie przytrafiło, bo wstyd ;)Konwencja w większości czarno-biała, bo i tak było szaro i ponuro jakoś....

Plac Bohaterów

 Zamek Vajahunyad

(to kopie najważniejszych zabytków architektonicznych
dawnych Węgier. Większość elementów tej układanki leży na
terenie dzisiejszej Rumunii i Słowacji. Nostalgicznie, czyli węgiersko :) )



 Opera

 Meritum - Parlament (czyli piękny ryjogłów maksymalny!)



 i takie cuś nieopodal ul. Vaci

 Stąd odpłynęliśmy w godzinny rejs pod Dunaju

No i kilka wrzutów nocnych. Tylko tyle udało się odcedzić z poruszonych gniotów :)





 Było zimno, to i ręką drżała....
A niebawem jeszcze jeden wpis węgierski :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz