środa, 9 sierpnia 2006

09.08.2006 :: 11:51 - wpis archiwalny

I największa atrakcja turystyczna: zamek w Ujeździe - KRZYŻTOPÓR.
Trochę ciekawostek:


W pierwszym okresie funkcjonowania zamku Ujazd nazywany był Krzysztoporem (od imienia właściciela i herbu). Nazwa Krzyżtopór pojawiła się znacznie później
Zamek "Krzyżtopór" miał tyle okien ile dni w ciągu roku. W przypadku roku przestępnego odsłaniano dodatkowe 366 okno.
Zamek miał tyle pokoi ile tygodni w ciągu roku (52 lub 53).
Miał sal tyle ile miesięcy, wież tyle ile kwartałów

Krzyżtopór posiadał system wentylacyjny i grzewczy. Układ kanałów wewnątrz budynku powodował, że ciepło i świeże powietrze docierało do poszczególnych pomieszczeń. Dla gospodarczych potrzeb zamku, funkcjonowała instalacja wyciągowa przypominająca windy


Nad salą jadalną w jednej z wież znajdowało się akwarium, w którym pływały
egzotyczne ryby.
 Kubatura budynków wynosi około 70 tys. m3, powierzchnia ok. 1,3 ha, długość
murów ok. 600m, natomiast średnia wysokość wałów 5-7m, a miejscami 15m.
 Nad marmurowymi żłobami stajni, które były ulokowanie w pomieszczeniach
piwnicznych znajdowały się zwierciadła. Prawdopodobnie chodziło o oświetlenie
ciemnych pomieszczeń. Przez specjalną konstrukcję okien światło padało na lustra
i odbijając się od nich oświetlało stajnie. Stajnie były zbudowane dla 300 koni.
 W jednym z pomieszczeń stajennych panują znakomite warunki akustyczne.
W przyszłości może być to wykorzystane dla celów organizacji imprez muzycznych
 W podziemiach zamku można zobaczyć małe stalaktyty, narosłe w wyniku
długoletniego spływu wody wzdłuż szczelin w murach.
 W jednej z wież znajduje się źródło, dostarczające czystej wody
Zamek posadowiono, po zebraniu wierzchniej warstwy gleby i zwietrzeliny,
na litej skale.
 Jak głosi legenda Krzyżtopór miał mieć podziemne połączenie z Ossolinem.
Właściciele zamków w Ujeździe i Ossolinie, jeździli tym lochem do siebie w gościnę,
saniami po specjalnej powierzchni wyłożonej cukrem, który miał imitować lód.
 Krzyżtopór ma też swojego ducha, jak każdy szanujący się zamek. W księżycową
noc można spotkać na murach czarną postać rycerza. Jest nim ponoć syn Krzysztofa
Ossolińskiego, który zginął podczas walk na kresach wschodnich, Krzysztof Baldwin
Ossoliński, ukazujący się w husarskiej zbroi. W ruinach pojawia się też Biała Dama.
Na wieży bramnej obok krzyża i topora znajduje się tajemniczy znak, który
przypomina literę "W". Krzysztof Ossoliński, miał pewne zainteresowania związane
z astrologią i magią, stąd  też mógł wynikać pomysł układu pomieszczeń związany
z czasem. Niektórzy dodatkowo w symbolu "W" dopatrują się jakiegoś magicznego
znaku. Symbol ten zgodnie z aramejską księgą Zohar oznacza wieczne trwanie tego
miejsca. Najprawdopodobniej znaczenie jego jest prozaiczne. Oznacza herb Habdank
lub herb Dębno. Herby te zamieszczamy obok
 Topór na wieży bramnej oznacza herb Ossolińskich, natomiast krzyż jest
symbolem katolicyzmu co podkreślano w dobie reformacji i kontrreformacji.
Krzysztof Ossoliński zmarły w 1645r. został pochowany w podziemiach kościoła
Karmelitów Bosych w Krakowie w habicie franciszkańskim
Jeszcze w XIXw. istniał na bramie wjazdowej napis, który nie zachował się, o
którym wspomina Klementyna z Tańskich Hoffmanowa w listach z podróży w 1828r.
Oto jego treść: "Krzyż obrona, krzyż podpora, dziadki naszego Topora".


I fotorelacja:










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz