piątek, 4 sierpnia 2006

04.08.2006 :: 14:44 - wpis archiwalny

Mimo braku kontaktu z pracownikami  nie narzekałam na brak towarzystwa. Miałam przy sobie miejscowego pieseczka imieniem.... CANABIS :] To chyba przez to jego imię tak się z nim dogadywałam :)


Co do zwiedzania to nie udało się z tymi leniuchami zobaczyć zbyt wiele. Na szczęście nie straszny był mi deszcz i spacer po tamie w Niedzicy. Poniżej foty zamku w Niedzicy a w tle... zamek w Czorsztynie... Moje klimaty :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz